"Drużyna potrzebuje świeżej krwi" - Marcin Domagała w pierwszym klubowym wywiadzie
  1. W Stali pracuje Pan już dwa miesiące, co może Pan powiedzieć o klubie?

Marcin Domagała - Na pewno czuję się tu dobrze. Powoli poznaję kolejne osoby zaangażowane w życie Stali. Zarówno Zarząd, sztab z którym współpracuję, pracownicy Akademii, przyjęli moją osobę pozytywnie. Chciałbym korzystając z okazji serdecznie im za to podziękować. Miłe było też to, że Kibice naszego klubu przed moim debiutem w Brzegu skandowali moje nazwisko. Uważam też, że zarówno baza sportowa, a co ważniejsze, ludzie odpowiadający za piłkę w Stali robią wszystko, żeby zespół mógł się skupić na treningu i godnym reprezentowaniu Stali w rozgrywkach trzecioligowych.

2. Dlaczego zdecydował się Pan na Stal Brzeg?

M. D. - Kończąc pracę w Bytomiu postanowiłem zaczekać na ofertę klubu reprezentującego ten poziom, na który wprowadziłem zespół Polonii. Po rozmowie z działaczami uznałem, że Stal będzie klubem, w którym będę mógł realizować się jako trener. Wiadomo, że najczęściej (choć nie zawsze!) zmienia się trenera jak zespół ma problemy, liczy się na efekt „nowej miotły”. Ja jednak uważam, że efekty pracy trenera z zespołem można w pełni ocenić po przepracowaniu w klubie pełnego sezonu.

3. Co jest dla Pana najważniejsze w pracy z drużyną oraz zawodnikami, na co kładzie Pan największy nacisk?

M. D. - Według mnie najważniejsze w pracy z ludźmi jest wzajemne zaufanie i szacunek do drugiego człowieka. W piłce nożnej wg mojej oceny duże znaczenie ma właściwy dobór ludzi, ich relacje wobec siebie i współpraca na linii szatnia –sztab. Wiadomo, że istotną rolę odgrywa przygotowanie zespołu pod względem taktycznym, motorycznym, to jednak są rzeczy do wyćwiczenia. Moje drużyny zawsze mocno pracowały i tego w Brzegu nie zmienię. Wiem, że zawodnicy lepiej sią czują na boisku, gdy im nie przeszkadza „brak motoryki”. Jest to jeden z moich „koników”, dlatego moi zawodnicy muszą być świadomi ciężkiej pracy, która przed nami od początku przygotowań do rundy rewanżowej

4. Co może Pan powiedzieć o minionej rundzie w wykonaniu Stali i dlaczego Pana zdaniem tak słabo wypadła nasza drużyna?

M. D. - W samym pytaniu zawarta jest odpowiedź, runda była słaba. Przyczyn na pewno znajdzie się kilka. Od momentu, gdy objąłem zespół dało się wyczuć w szatni dużą presję związaną ze słabymi wynikami. Seria meczy przegranych, potem nie wygranych, ciążyła bardzo. W takich momentach zespół potrzebuje przełamania, a do tego trochę przysłowiowego farta. Ważne by ta seria przełożyła się na wiosenną , ale tym razem zwycięską. Analizując merytorycznie, przyczyn szukałbym w słabej skuteczności, ale tu nie winiłbym tylko zawodników ofensywnych. Mało stwarzaliśmy sytuacji, a to jest rola całego zespołu. Sądzę, że kilka pozytywów w naszej grze można też było znaleźć. Na pewno zagraliśmy parę niezłych spotkań. Szkoda mi przede wszystkim wyniku z Pniówkiem Pawłowice (to wg. mojej opinii nasz najlepszy mecz od mojego przyjścia do klubu).

5. Czy i jakie zmiany kadrowe przewiduje Pan przed startem rundy wiosennej? Jakie pozycje są dla Pana priorytetem?

M. D. - Tak, to jakby rozwinięcie poprzedniego pytania. Uważam, że drużyna potrzebuje „świeżej krwi”. Z niektórymi zawodnikami na pewno się pożegnamy a w ich miejsce postaramy się pozyskać wartościowych piłkarzy. Na pewno potrzebujemy wzmocnić naszą defensywę, ale i w formacjach ofensywnych będą zmiany. Jestem po rozmowach z naszymi zawodnikami. Ufam, że zadania, które dostali na okres roztrenowania zrealizują i od stycznia będziemy mogli dalej współpracować.

6. W związku z pytaniem jak wyżej, klub prowadzi już rozmowy z potencjonalnymi wzmocnieniami? I czy ma Pan już może jakiś faworytów do wzmocnienia Stali.

M.D. - Tak rozmowy są prowadzone .Od momentu zakończenia rundy jesiennej rozmawiamy z kilkunastoma zawodnikami. Są to piłkarze zarówno z naszego regionu, jak i Śląska, skąd pochodzę i gdzie mam najlepsze rozeznanie rynku piłkarskiego. Kilku spośród nich rozpocznie z nami przygotowania 27.12.2019( treningi indywidualne). Liczę, że nasza kadra zostanie wzmocniona wartościowymi zawodnikami. Mam też nadzieję, że nikt z czołowych postaci naszej drużyny nas nie opuści.

7. Na czym chce się Pan skupić w zimowym okresie przygotowawczym?

M.D. - Jak już wspomniałem, czeka nas dużo pracy motorycznej. Zagramy też około 10 sparingów, co jest dużą liczbą jak na 2 miesiące. Jednak dzięki temu zawodnicy będą mogli ze sobą rywalizować o miejsce w składzie a dla mnie będzie to czas na szukanie optymalnego systemu i sposobu gry.

8. Mamy także kilka pytań od naszych kibiców. Jaka była przyczyna odejścia z Polonii Bytom?

M. D. - To najczęściej zadawane mi pytanie w …2019 roku! Nie zawsze w pracy trenera wszystko się dzieje tak, jak on zaplanuje . Ja ze swojej strony mogę powiedzieć, że większość rzeczy, za które odpowiadałem w Polonii zrobiłem należycie. Jednak działacze Polonii mieli swoją wizję sztabu i dlatego tak się moja przygoda w Bytomiu zakończyła.

9. Pracował Pan w Piaście Gliwice. Dziś nieraz nie widać zbytnio różnicy kilku klas między drużynami z ekstraklasy i niższych lig. Czego brakuje naszym graczom by osiągnąć ich poziom? Przygotowania fizycznego, technicznego czy czegoś innego?

M. D. - Tu bym się nie zgodził. Uważam, że każda klasa wyżej oznacza większe wymagania dla zawodników. To jest wg mnie naturalna selekcja. Podstawą awansu sportowego jest praca … nad sobą. Trenerzy są tylko tymi, którzy spełniają rolę drogowskazu. Pomagamy zawodnikom, ale to oni decydują o swojej przyszłości. Podam przykład Cristiano Ronaldo. To przez swój upór i wytrwałość zaszedł tak daleko, nie zadowalał się tym co już osiągnął. Zresztą z naszego podwórka: Robert Lewandowski, czy Łukasz Piszczek. Każdy z nich wyznaczył sobie cel, do którego dążył. Zostawali po treningach, doskonalili swoje umiejętności i motorykę. Gdyby się zadowolili tym, co już osiągnęli, to pewnie nie graliby na tak wysokim poziomie tak długo.

10. Jak Trener porówna pracę w Piaście z rocznikiem 97 i w zespołach seniorskich?

M. D. - To był zespół, który prowadziłem w Piaście ponad 5 lat. Rozumiem, że chodzi o ten ostatni okres przed przejściem do seniorskiej piłki. Zatem to wyglądało tak, jakbym trenował …seniorów. Obciążenia bardzo duże, współpracowałem wtedy ze sztabem ekstraklasowego Piasta i wiem, że nasza praca z zakresie treningów niewiele się różniła (nie mieliśmy takiej odnowy i możliwości bazowych).Trenowaliśmy 8, 9 razy w tygodniu. Tylko, że był to zespół, w którym większość zawodników miała zamiar w przyszłości zawodowo grać w piłkę. Dlatego praca z nimi była czystą przyjemnością, a że za tym poszły wyniki, to i atmosfera była bardzo dobra

11. Jak trener ocenia pracę wykonywana w akademii i kiedy lub czy można spodziewać się jakichś "perełek"

M. D. - Niestety nie mogę powiedzieć, że te dwa miesiące wystarczyło mi na zapoznanie się z pracą całej Akademii. Widziałem kilka treningów, wiem po rozmowach z jej trenerami o problemach z jakimi się borykają. Natomiast na kilka naszych treningów zaprosiłem najbardziej wyróżniających się zawodników z roczników 2002-2004. Uważam, że wypadli obiecująco, a jeden z nich rozegrał 30 minut w sparingu z Ruchem Radzionków. Myślę, że będą otrzymywać kolejne szanse podczas zbliżającego się okresu przygotowawczego. Tylko od nich będzie zależało, jak ją wykorzystają.

Dziękując za wywiad życzę Wesołych i rodzinnych Świąt oraz samych wygranych w Nowym 2020 roku.

M. D. - Dziękuję a wszystkim naszym kibicom także Życzę Wesołych i radosnych Świąt.