Dwa gole Dychusa nie dały nam punktu

Piątą porażkę z rzędu zanotowali piłkarze Stali. Tym razem żółto-niebiescy w bardzo ważnym meczu przegrali 2:3 w Zielonej Górze z Lechią i wylądowali w strefie spadkowej. Rywale wykorzystali gapiostwo naszych obrońców i łatwo zdobyli trzy bramki, w tym dwie tuż przed samą przerwą. Mimo niezłej gry w drugiej połowie zdołaliśmy jedynie zdobyć bramkę kontaktową i komplet punktów pozostał na terenie przeciwników.

     Lepiej w niedzielne spotkanie weszli Stalowcy. W 2' po dośrodkowaniu Gajdy główkował Wejerowski, lecz zbyt słabo by pokonać bramkarza. Dwie minuty później próba Kamińskiego z dystansu znów leciała w światło bramki, ale znów ze strzałem poradził sobie bramkarz Lechii. W 6' mieliśmy jeszcze bardzo niecelną próbę Maja, a chwilę później groźnie było pod naszą bramką. Po dograniu z prawego skrzydła w polu karnym odnalazł się Małecki, lecz na szczęście się pomylił. W 9' w pole karne rywali "wjechał" Kamiński, dograł do Dychusa, którego strzał był jednak bardzo słaby. W 17. minucie zielonogórzanie wyszli na prowadzenie. Dośrodkowanie Górskiego z lewego skrzydła celną główką wykończył Kobusiński. Dziesięć minut później mogło być jeszcze gorzej, ale w zamieszaniu podbramkowym Garguła tylko odbił słupek. Brzeżanie dążyli do odrobienia strat, ale nadziewali się na kontry. Po jednej z nich do strzału doszedł Kobusiński, choć nie zdołał wycelować w bramkę. 35. minuta przyniosła wyrównanie. Łukawiecki dobrym podaniem uruchomił Wejerowskiego, strzał tego drugiego obronił jeszcze bramkarz Lechii, ale wobec dobitki z kilku metrów Dychusa był bezradny. Żółto-niebiescy bardzo ambitnie dążyli do wyjścia na prowadzenie, tymczasem przed przerwą niespodziewanie nadeszła katastrofa. Najpierw, w minucie 42. zobaczyliśmy niemal kopię akcji z pierwszego gola dla Lechii. W szesnastkę wrzucił Górski, tam znów niepilnowany Kobusiński wyskoczył najwyżej i dał gospodarzom prowadzenie. W 43. całkiem mocno, lecz w środek bramki strzelił Krupnik. Bramkarz zielonogórzan złapał futbolówkę i rozpoczął kontrę. Znów zakotłowało się w naszej szesnastce, strzał Okińczyca jeszcze zablokowaliśmy, lecz Garguła już nie dał szans Aminowi i podwyższył wynik tuż przed przerwą.

     Drugą część gry rozpoczęliśmy z dwiema zmianami. W 47' groźny strzał z wolnego oddał Kaczmarczyk, ale na szczęście brakło mu jakieś pół metra. Minutę później kontrę Stali niecelnym uderzeniem zakończył Kamiński. Nie stwarzaliśmy sobie jednak dobrych okazji strzeleckich. Dwie mieli za to piłkarze trenera Sawickiego - najpierw bardzo niecelnie główkował Łokietek, a kilka minut później w dobrej okazji Stachurski nie trafił w bramkę po odegraniu od Garguły. W 64. minucie dobrą szansę miał Celuch po dograniu Kolanki, lecz uderzył mało precyzyjnie i bramkarz złapał piłkę. Nasz zespół do dalszej walki pobudził Dychus w 71. minucie. Nasz młody napastnik dostał piłkę od Cieślika, zszedł do środka i płasko uderzył przy bliższym słupku. Golkiper Lechii nie dał rady skutecznie interweniować, a piłkarze Stali zdecydowanie przejęli od tego czasu inicjatywę. Dwukrotnie zza szesnastki uderzył Cieślik i dwukrotnie niewiele mu brakło, by trafić w bramkę. W 85' emocje w niedzielnym meczu mogli zakończyć gospodarze. W polu karnym Gajda ewidentnie "wyciął" piłkarza miejscowych. Do rzutu karnego podszedł Łukasz Garguła, jednak były reprezentant Polski znacznie się pomylił, przenosząc piłkę nad poprzeczką! Brzeżanie zwietrzyli szansę na zdobycie punktu. W końcówce dwukrotnie mieliśmy szanse po stałych fragmentach gry i główkach Danielika i Niewieściuka, lecz nie były one wystarczająco precyzyjne. Dobrą okazję po kontrataku miał w obozie Lechii Garguła, ale ponownie nie zdołał trafić w bramkę. Ostatecznie napór w końcówce znów nie dał nam choćby punktu. Ogromna szkoda dzisiejszej przegranej, ale tracąc aż trzy bramki na własne życzenie, ciężko jest je później odrobić. Sytuacja w tabeli robi się nieciekawa i pozostaje nam tylko mieć nadzieję, że w przyszłą sobotę przeciwko Ruchowi Chorzów nadejdzie tak oczekiwane przełamanie.

9. kolejka III ligi (grupa 3)

Lechia Zielona Góra - Stal Brzeg 3:2 (Kobusiński 17', 42', Garguła 44' - Dychus 35', 71')

Stal: Stitou - Krupnik (46' Kolanko), Niewieściuk, Pożarycki, Maj, Danielik, Łukawiecki (46' Kuriata), Gajda, Kamiński (58' Cieślik), Wejerowski (54' Celuch), Dychus. Trener Piotr Jacek.

Żółta kartka: Cieślik.

Sędziował: Robert Kowalczyk (Śląski ZPN).

Widzów: 300.