Lechia Zielona Góra - Stal Brzeg 1:2

W ostatnim tegorocznym meczu III ligi piłkarze Stali mimo wielu przeciwności losu zdołali odnieść zwycięstwo! Starcie z Lechią Zielona Góra brzeżanie wygrali 2:1, a żółto-niebieskich bohaterów było dwóch: broniący dziś jak w transie Amin Stitou oraz strzelec dwóch goli Michał Maj. Na wyróżnienie zasłużyli jednak wszyscy zawodnicy Stali, bo pokazali ogromny charakter i determinację w drugiej części gry, dzięki czemu zdołali odwrócić wynik i zgarnąć bezcenne trzy punkty.

Na dobrą sprawę problemy rozpoczęły się już przed pierwszym gwizdkiem. Lista niedostępnych zawodników (z powodu problemów zdrowotnych i pauzy za kartki) zrobiła się już na tyle długa, że w kadrze znalazło się jedynie piętnaście nazwisk, w tym dwóch absolutnych debiutantów: Konrad Naspiński i Dawid Mozoła (ten drugi wszedł z resztą na boisko w końcówce, notując debiut w III lidze). Pierwsza połowa spotkania niestety nie była udana w naszym wykonaniu. Obie strony stwarzały sobie okazje bramkowe, choć zdecydowanie więcej mieli ich gospodarze. Dość powiedzieć, że Lechiści dwukrotnie obijali słupek naszej bramki. Szczególnie groźni byli Surożyński, Kaczmarczyk i Babij. Oprócz szczęścia, które do 45. minuty nam sprzyjało, znakomicie dysponowany był nasz golkiper. Amin dołożył swoją ogromną cegiełkę do tego zwycięstwa, powstrzymując zielonogórzan w kilku dogodnych sytuacjach. Trzeba przy tym dodać, że nasza defensywa zbyt łatwo dopuszczała do tych okazji miejscowych. W obozie Stali natomiast najbliżej trafienia był Michał Sypek, którego strzał świetnie obronił Fabisiak oraz Podgórski, przy którego uderzeniu z pięciu metrów również zdołał interweniować bramkarz gospodarzy. Gdy wydawało się, że bezbramkowy remis dowieziemy do końca, zdarzyło się to, co zdarza nam się w ostatnich kilku meczach. W 45. minucie do wrzutki z lewego skrzydła doszedł Mycan i celną główką pokonał Stitou. Kilkadziesiąt sekund później mogło być jeszcze gorzej, kiedy strzelec gola stanął przed kolejną świetną szansą, jednak uderzenie Mycana z pięciu metrów w tylko sobie wiadomy sposób obronił Amin. 

Po zmianie stron zobaczyliśmy taką Stal, jaką chcielibyśmy widzieć zawsze. Waleczną, odważną w ofensywie i odpowiedzialną w obronie. Nawet, gdy gospodarze nas przycisnęli, to albo ratował nas asekurujący zawodnik, albo Amin stojący w bramce. Już w 51. minucie udało nam się wyrównać. Akcję rozpoczął Jakub Czajkowski, który dograł do Macieja Matusika. Ten w 51. minucie w swoim stylu ograł bocznego obrońcę rywali i dograł do Michała Maja, który płaskim strzałem doprowadził do wyrównania! Wynik 1:1 nie satysfakcjonował żadnej z drużyn, stąd obie ekipy dążyły do zdobycia bramki na 2:1. Po przerwie inicjatywę zdecydowanie przejęli żółto-niebiescy i stwarzali sobie więcej okazji, zwłaszcza po kontratakach. W 65. minucie akcję rozpoczął Jakub Czajkowski, który dograł do Michała Maja, a ten będąc w polu karnym znów skutecznie pokonał Fabisiaka! Prowadziliśmy 2:1, ale do końca spotkania było jeszcze naprawdę sporo czasu. Fantastyczna gra naszego bramkarza, ofiarna i mądra gra w defensywie pozwoliły nam dowieźć ten wynik do końcowego gwizdka, choć momentami w naszej szesnastce było gorąco, nawet w doliczonym czasie gry. Żółto-niebiescy wcale jednak nie "zamurowali się" na własnej połowie, lecz wyprowadzali mądre kontrataki i mogli pokusić się o jeszcze jedno trafienie. Na szczęście po ponad czterech doliczonych minutach wybrzmiał końcowy gwizdek, a nasza drużyna mogła świętować tak ważne zwycięstwo!

To był ostatni mecz Stalowców w tym roku. Z pewnością pozycja w tabeli, jak i gra całej drużyny w minionym półroczu nie były satysfakcjonujące, ale najważniejsze, że udało nam się to wszystko pozytywnie zakończyć. Mamy sześć punktów zapasu nad strefą spadkową, co pozwoli nam na dosyć spokojną pracę w zimie. 

Osobne słowa podziękowania należą się ośmiu naszym kibicom, którzy pokonali ponad 200 kilometrów, by wspierać naszą drużynę w Zielonej Górze - ogromny szacunek dla was!

18. kolejka III ligi (grupa 3)

Lechia Zielona Góra - Stal Brzeg 1:2 (bramki: Mycan 45' - Maj 51', 65')

Stal: Stitou - Paszkowski (46' Budnik), Wdowiak, Rogala, Maj, Czajkowski (88' Danielik), Niemczyk, Ograbek (90' Mozoła), Matusik, Sypek, Podgórski. Trener Marcin Nowacki.

Żółte kartki (Stal): Wdowiak, Podgórski, Matusik, Mozoła.

Sędziował: Radosław Kasprzyk (Dolnośląski ZPN).

Widzów: 100.