Podsumowanie rundy jesiennej

Za nami runda jesienna w rozgrywkach III ligi, więc czas na podsumowanie występów naszej drużyny w pierwszej części sezonu.

Na półmetku rozgrywek Stalowcy zajmują 14. miejsce w tabeli. Na dziś mamy pięć oczek przewagi nad strefą spadkową i będącym w niej Piastem Żmigród, ale... nie jest to wcale takie oczywiste. Ponownie jak przed rokiem, tak i teraz w II lidze problemy z utrzymaniem może mieć śląski zespół. Mowa tu o Skrze Częstochowa, która okres zimowy spędzi w strefie spadkowej drugoligowej tabeli, ze stratą tylko dwóch punktów do bezpiecznego miejsca. Pamiętając jeszcze poprzedni sezon tylko przypomnimy, że ewentualny spadek częstochowian skutkowałby zwiększeniem strefy spadkowej w III lidze do czterech drużyn. Z drugiej zaś strony, strata do 9. w stawce Pniówka Pawłowice to jedynie pięć punktów, więc udany początek rundy rewanżowej może usadowić nas w środku tabeli.

19 zdobytych jesienią oczek z pewnością nie jest zadowalającym wynikiem. Dobry początek sezonu (9 punktów w pięciu pierwszych meczach) oraz gra dawały nadzieję na regularne utrzymywanie miejsca w czołówce. Niestety w środku rundy naszą drużynę nadszedł potężny kryzys. Od połowy sierpnia aż do początku listopada w lidze nie wygraliśmy ani razu, co dało serię 10 spotkań bez zwycięstwa. W międzyczasie na trenerskim stołku Piotra Jacka zmienił Marcin Domagała, i o ile gra uległa poprawie i udało się zatrzymać passę przegranych, to wciąż nie udawało nam się regularnie wygrywać. W kilku starciach zabrakło spokoju, zimnej krwi i większego doświadczenia, by dowieźć korzystne wyniki do końca. Naszą zmorą były remisy, których odnieśliśmy siedem. Pod tym względem "lepsze" są tylko rezerwy Zagłębia, w minionej rundzie aż dziesięciokrotnie (!) dzielące się punktami z przeciwnikami. Naszą najlepszą stroną nie była skuteczność, bowiem 21 strzelonych bramek to czwarty najsłabszy wynik w lidze. 24 gole stracone sytuują nas pod tym względem w środku stawki, ale uwagę zwraca inna statystyka - tylko jeden raz udało nam się zachować czyste konto (0:0 w Żmigrodzie). Na własnym obiekcie zdobyliśmy 14 punktów, przy jedynie 5 przywiezionych z meczów wyjazdowych. Nasza drużyna jest jedną z czterech ekip, która jeszcze ani razu nie wygrała na obcym terenie.

Żółto-niebiescy pozytywnie zaprezentowali się w rozgrywkach pucharowych. Na szczeblu centralnym, w I rundzie Totolotek Pucharu Polski byliśmy równorzędnym przeciwnikiem dla II-ligowej Olimpii Elbląg, przegrywając ostatecznie 1:2. W rozgrywkach wojewódzkiego Pucharu przeszliśmy mocnych IV-ligowców z Ozimka i Krapkowic, dzięki czemu na wiosnę staniemy przed szansą obrony trofeum.

21 zawodników wystąpiło jesienią w barwach Stali. Najwięcej minut w ligowych meczach minionej rundy rozegrał Michał Maj, który jednocześnie razem z Dominikiem Wejerowskim i Mateuszem Dychusem wystąpił we wszystkich 17 spotkaniach. Najlepszymi strzelcami są Damian Celuch i Dominik Wejerowski (po pięć trafień), ten sam duet jest też na czele punktacji kanadyjskiej.

Jeśli chodzi o przedział czasowy strzelanych bramek, to ponad połowę ligowych trafień (bo aż 13) strzeliliśmy w ostatnich 30 minutach meczów. Niestety równie dużo bramek trafiliśmy w końcówkach, a zwłaszcza w ostatnim kwadransie, co znacząco przekładało się na liczbę zdobywanych punktów.

Bardzo często nasi zawodnicy byli karani przez arbitra. Najczęściej, bo aż dziewięciokrotnie żółtą kartą upomniany został Michał Kuriata. Czterech Stalowców obejrzało czerwone kartki (więcej w lidze ma tylko Lechia Zielona Góra), z czego dwukrotnie otrzymując bezpośrednią "czerwień".