Ruch Chorzów minimalnie lepszy

W meczu 10. kolejki III ligi Stal przegrała na własnym obiekcie z Ruchem Chorzów 1:2. Goście znakomicie otworzyli pierwszą jak i drugą połowę meczu, zdobywając wtedy po jednym golu. Mimo zdecydowanej przewagi po przerwie i kilku sytuacji, zdołaliśmy zdobyć tylko jedno trafienie.

      Rozgrywane w bardzo deszczowej aurze spotkanie lepiej rozpoczęli Niebiescy. W 2. minucie skutecznie interweniował Stitou po celnej główce Idzika. Niestety następna akcja przyniosła prowadzenie chorzowianom. Podgórski zagrał piłkę do Foszmańczyka, a jego uderzenie zza pola karnego zaskoczyło Stitou i wylądowało w siatce. Następne dwie sytuacje mieli Stalowcy. Najpierw w szesnastkę wszedł Gajda i oddał strzał, lecz nie zdołał dokręcić piłki do bramki. W 13. minucie po składnej kontrze Wejerowski wrzucił do Celucha, a ten będąc niepilnowany w polu karnym oddał jedynie słaby strzał głową. Kilkukrotnie wykazać musiał się nasz golkiper - najpierw w groźnej okazji obronił strzał Idzika z kilkunastu metrów, a później poradził sobie z uderzeniem Podgórskiego z rzutu wolnego. Blisko znalezienia się w dobrej sytuacji był Staśkiewicz w 27', lecz nie doszedł do prostopadłej piłki zagranej od Kuriaty. Bardzo blisko był również Danielik w 34', kiedy po rzucie różnym jego główka minimalnie minęła słupek bramki Smuga. Danielik spróbował ponownie dwie minuty później, lecz tym razem jego strzał zza szesnastki, choć celny, był zdecydowanie za słaby. Groźnie w polu karnym Ruchu zrobiło się w 40. minucie. Wówczas mocno wzdłuż bramki zagrał Gajda, a Celuch nie zdołał trafić w piłkę, choć arbiter i tak odgwizdał pozycję spaloną. Dobrze w ofensywnej akcji pokazał się Maj w 42', kiedy jego strzał w kierunku dalszego słupka musiał bronić Smug. W końcówce zaatakowali jeszcze piłkarze Ruchu. W 43. minucie bardzo niecelną główką popisał się jeden z zawodników gości, a minutę później Nowak wszedł z piłką w nasze pole karne, lecz nie zdołał dokładnie dograć do swojego kolegi z drużyny.

     Żółto-niebiescy wyszli na boisko z zamiarem odrobienia strat, ale szybko zostali sprowadzeni na ziemię. Jeszcze w 47' bardzo niecelnie z dystansu uderzył Gajda, ale w 50' drugi cios zadali goście. Po szybkiej kontrze Stitou zdołał jeszcze odbić pierwszy strzał, ale dobitka z bliska Nowaka zatrzepotała w siatce. Na szczęście błyskawicznie wróciliśmy do gry. W 54' na strzał zza pola karnego zdecydował się Gajda, piłka po drodze jeszcze odbiła się od jednego z zawodników i zaskoczyła Smuga. Dwie minuty później dobrą sytuację mieli goście, lecz strzał Nowaka tym razem przeleciał obok naszej bramki. W 61' będący w polu karnym Staśkiewicz nie zdołał trafić w piłkę po płaskim dograniu ze skrzydła. W 64. minucie Stitou w świetnym stylu zatrzymał Podgórskiego i uchronił nas przed utratą trzeciego gola. To była praktycznie ostatnia dobra sytuacja Niebieskich tego dnia. Na murawie zaczęli panować podopieczni trenera Domagały, ale podobnie jak w ostatnich meczach szwankowała skuteczność. W 68' Kuriata głową zagrał piłkę do Celucha, ale jego uderzenie z bliska nie było celne. W 75. minucie znów w ofensywie pokazał się Maj, lecz jego mocny strzał zza pola karnego nie był wystarczająco precyzyjny. W 86. minucie wzdłuż szesnastki szarżował Gajda, ale nie zdołał wykończyć akcji strzałem. Druga minuta doliczonego czasu gry przyniosła mocną, i minimalnie niecelną próbę Danielika z dystansu. Świetną, znakomitą okazję mieliśmy w ostatniej akcji meczu. Po zamieszaniu w pole karne wrzucił Pożarycki, a stojący kilka metrów od bramki Celuch nie zdołał do niej trafić... Wszyscy na stadionie widzieli już piłkę w siatce. Niestety chwilę później prowadzący zawody Maciej Dudek zagwizdał po raz ostatni, a podopieczni debiutującego trenera Domagały musieli przełknąć gorycz kolejnej przegranej. Niezła gra oraz ogromna determinacja daje nam jednak nadzieję na to, że w przyszłotygodniowych derbach powiatu górą będą Stalowcy. Już dziś zapraszamy wszystkich na ten arcyważny mecz do Starowic.

10. kolejka III ligi (grupa 3)

Stal Brzeg - Ruch Chorzów 1:2 (Gajda 54' - Foszmańczyk 3', Nowak 50')

Stal: Stitou - Maj, Pożarycki, Niewieściuk, Kamiński, Kuriata (88' Kuboń), Danielik, Staśkiewicz (64' Szubertowski), Gajda, Celuch, Wejerowski (64' Dychus). Trener. Marcin Domagała.

Żółta kartka (Stal): Pożarycki.

Sędziował: Maciej Dudek (Lubuski ZPN).

Widzów: 350.